Teatr – rozgrzewka przed występem

przestawienie teatralne

Każdy młody człowiek szuka swojej drogi w życiu, rozwijając przy tym różne pasje. Niekiedy pasje stają się sposobem a na życie, a czasem stanowią piękne wspomnienia. W tym tekście opowiem o teatrze. Co prawda w moim wykonaniu określany był jako amatorski, nie mniej jednak była to doskonała forma rozwoju oraz opcja spędzania wolnego czasu.

Teatr to oczywiście scena, kostiumy i aktorzy. Jednak przede wszystkim teatr to wyobraźnia, emocje i scenariusz. Pomysłów na spektakl można szukać wszędzie, można napisać coś swojego lub pokusić się o wyreżyserowanie istniejącego już tekstu według własnej koncepcji. Aby powstało przedstawienie, najpierw trzeba przebrnąć przez ogrom pracy ze swoim ciałem i dykcją. Podczas występu nie ma możliwości, aby ktoś z publiczności nie zrozumiał wygłaszanej przez aktora kwestii. Dlatego też bardzo istotne jest, aby aparat mowy zawsze był w pełni sprawny. Na tym oprę swój tekst. Opowiem o rozgrzewce, jaką należy wykonać przed wyjściem na scenę.

ćwiczenie wymowyĆwiczeń jest wiele, ale ja skupię się tylko na kilku z nich. Pierwszym ćwiczeniem jest szerokie otwieranie ust jak przy ziewaniu, z wypowiadaniem „Muuuuaaaaa”. Usta otwieramy z pozycji delikatnego dzióbka, rozszerzając je powoli, kończąc najmocniej, jak tylko się da. Kiedy jesteśmy już przy „dzióbku”, zabawimy się w rybę. Usta złożymy w „karpika” i w takim ułożeniu, staramy się je otwierać i zamykać. Następnym etapem rozgrzewki, może być napisanie swojego imienia językiem na każdym z policzków. Ta czynność pozwoli nam rozruszać język. Aby dobrze go rozciągnąć, pokazujemy jęzor koleżance. Najpierw dotykamy czubkiem do brody, a następnie do nosa. Niestety ta sztuczka udaje się tylko nielicznym. Rozgrzewka to też forma zabawy, dlatego też możemy udawać np. konia i przy rozluźnionych ustach wypuszczamy powietrze, wydając przy ty charakterystyczne „Prrrrrrr”. Żuchwę również powinniśmy rozruszać, wykonując ruchy posuwisto zwrotne, czyli ruszając ją na boki.

Po tych czynnościach możemy poćwiczyć samogłoski. Głośno i wyraźnie wypowiadamy każdą z nich:

„A, O, U, E, I, Y, U, O, A”

Czynność powtarzamy wielokrotnie, aż do znudzenia.

Następnie przechodzimy do łamaczy językowych. Dla każdego aktora to drobiazg. Historię „beznożnego stołu” zna każdy, dlatego przedstawię Wam moje trzy ulubione opowiastki. Pierwsza z nich to: „Rzekła zebra zebrze, czemuż zebra ciągle żebrze”. Zwrot powtarzamy szybko i ćwiczymy go do momentu, aż uda nam się wypowiedzieć całość bez potyczek. Kolejnym trudnym zadaniem jest „Jola lojalna, Jola nielojalna”, przy czym śmiało mogę dodać, iż jest prawdziwym mistrzostwem, kiedy nie pomylimy się ani razu. Na koniec proponuję – „Cóż, że ze Szwecji?”

Jeśli udało się Wam, zrobić rozgrzewkę i powtórzyć łamacze języka, gratuluję. Oznacza to, że macie potencjał, a Wasza dykcja ma się świetnie.